0

Recenzja nawigacji samochodowej MiVue Drive 55 LM

Recenzja nawigacji samochodowej - Mio Mivue

Kilka miesięcy temu postanowiłem zakupić nawigację samochodową, gdy mapa Google zaczęła nagle niepoprawnie odczytywać sygnał GPS i wskazywać zupełnie błędną trasę. Wybrałem nawigację z wbudowaną kamerą rejestrującą obraz, ponieważ w internecie widziałem zbyt wiele „nieprawdopodobnych” stłuczek, w których chyba tylko nagranie mogłoby udowodnić niewinność osoby, która znalazła się w nieodpowiednim miejscu i nieodpowiednim czasie. Od tego czasu pokonałem prawie 15000 km, więc pora na moją opinię.

Co to w ogóle za nawigacja samochodowa?

Na polskim rynku nie ma zbyt wielu urządzeń 2w1, które łączą w sobie nawigację samochodową oraz rejestrator trasy. Po przejrzeniu ofert na różnych fachowych portalach zdecydowałem się na wybór produktu MiVue Drive 55 LM firmy Mio. O tyle była to atrakcyjna okazja, że jeszcze obowiązywała promocja CashBack, dzięki której kupujący po przesłaniu odpowiedniego formularza otrzymywał zwrot ok. 150 zł, co czyniło zakup dość atrakcyjnym (razem koszt wynosił ok. 700 zł). Ponadto na portalach z opiniami o produktach ta nawigacja miała niesamowicie wysoki wskaźnik pozytywnych ocen. Nie dam głowy, ale wydaje mi się, że obecnie wiele z nich zostało już usuniętych. Żeby nikomu nie podpaść nie wyrażę swojej opinii o tych komentarzach, gdyż brakuje mi dowodów na moją hipotezę. Mogę jednak zacytować fragment opinii jednego użytkownika z tego serwisu, który przedstawił się jako Jarek: „Wg mnie recenzje tego urządzenia są sponsorowane.„.

Bardzo pozytywne wrażenie wywarła wtedy na mnie recenzja tego urządzenia w serwisie YouTube z kanału ForumWiedzy.pl (https://www.youtube.com/watch?v=W5hqWqtjXmI). Nie chcę tutaj kwestionować dobrych zamiarów autora, ale albo nie korzystał z niej wystarczająco długo, albo po prostu nie posiadał w tamtym czasie fachowej wiedzy, aby wykryć minusy urządzenia, których jest całkiem sporo. Natomiast autorowi zdecydowanie należy się pochwała za dokładne omówienie funkcji urządzenia – chyba opowiedział więcej niż zawiera w sobie instrukcja obsługi 😉

Jak nawigacja spisała się w długiej trasie?

Osoby, które mnie obserwują, wiedzą pewnie, że w tym roku zdecydowałem wakacje spędzić podróżując samochodem po zachodniej Europie. Zrobiłem wiele tysięcy kilometrów w różnych krajach, warunkach pogodowych i typach dróg. Najważniejsze minusy, które udało mi się zaobserwować:

  • w piątek popołudniu nawigacja pokierowała mnie całkowicie przez centrum Warszawy (przez największe korki), zamiast wybrać jakąś szybszą trasę (oczywiście w ustawieniach mam wybraną najszybszą trasę),
  • odbiornik TMC zadziałał maksymalnie 10 razy podczas całej podróży i w większości przypadków zbyt późno by znaleźć sensowny objazd spowolnionego ruchu ulicznego,
  • ekran dotykowy rezystancyjny (oporowy) jest moim zdaniem niewystarczający jak na 2018 rok. Można zapomnieć o łatwym zmienianiu skali mapy czy nawet przesuwaniu widocznego obszaru,
  • wjeżdżając do Hiszpanii nawigacja zaczęła się wyłączać. Po włączeniu zimnego nawiewu w kierunku urządzenia nawigacja działała znowu poprawnie (przy czym trzeba nadmienić, że temperatura na zewnątrz nie była jakoś specjalnie wysoka i na pewno osiągalna w Polsce w miesiącach letnich),
  • zdarzało się, że mapa poprowadziła mnie zupełnie niepoprawnie. Przykładowo na granicy bodajże hiszpańsko-francuskiej zostałem poprowadzony na przejście graniczne dla pieszych/rowerzystów (nie było żadnej możliwości przejechania tam samochodem osobowym (kamienista, wyboista i zdecydowanie zbyt stroma droga)),
  • urządzenie ponoć posiada baterię – po ciągłym ładowaniu przez parę dni może wytrzymać 1-2h, ale ogólnie strasznie kiepsko to wygląda. Wydaje mi się, że wraz z czasem (minęło kilka miesięcy od zakupu) pojemność baterii jeszcze dodatkowo spadła,
  • systemy LDWS i FCWS jakkolwiek na papierze ładnie wyglądają o tyle w praktyce kompletnie się nie spisują (mimo poprawnej kalibracji urządzenia). Jeśli się ich nie wyłączy to będą natarczywie krzyczeć bez żadnego powodu,
  • w ostatnim tygodniu próbowałem przez 30 minut włączyć nawigację (podłączoną do ładowarki) – bez skutku. Dopiero po dłuższym (40 minutowym) postoju uruchomiła się poprawnie. Czyżby w pamięci zostawały jakieś śmieci, które nie mogą się wyczyścić po twardym resecie ani odłączeniu zasilania?
  • zdarzają się też zawieszenia urządzenia. Czasami nie pomaga nawet wciskanie przycisku zasilania (nawet przytrzymywania go 10 sekund). Wtedy trzeba wyłączyć ładowanie i mieć nadzieję, że bateria długo nie pociągnie ;),
  • kamera nagrywająca obsługuje tryb „zdarzenia”, które zapisuje 10 sekund przed i po naciśnięciu tej opcji. Wygląda na to, że tego czasu nie da się zmienić. Niestety w przypadku stłuczki czy wypadku fajnie było w taki sposób zapisać co najmniej 2-3 minuty. Plus jednak za to, że ten tryb załącza się automatycznie po gwałtownej zmianie przeciążenia,
  • program służący do aktualizacji map (oraz oprogramowania) jest bardzo niestabilny. Trzeba się z nim obchodzić jak z jajkiem, bo inaczej się zawiesi. W sumie to ciągle program prosi mnie o podanie numeru seryjnego urządzenia, a po podaniu go informuje, że numer jest niepoprawny,
  • nawigacja dla ciężarówek jest ważna bodajże przez 30 dni, a następnie trzeba wykupić abonament. Dla mnie to nie ma znaczenia (nie poruszam się ciężarówkami), ale jakoś na stronie sprzedawcy nie zauważyłem takiej informacji i gdybym był kierowcą zawodowym to pewnie bym się zdziwił, gdyby nawigacja nagle przestała działać i prosiła o pieniądze,
  • interfejs użytkownika (UI) urządzenia jest czasami kiepsko wykonany. Ciężko wybiera się np. trasę do dworca autobusowego w innym mieście. Osobiście dla mnie było najwygodniej znaleźć ulicę, przy której takowy dworzec się mieści, w mapach Google i wpisać tę ulicę do MiVue. Wyszukiwanie takich miejsc w omawianej nawigacji teoretycznie jest możliwe, ale uciążliwe. Punkty POI też mogłyby być od razu zaznaczone na mapie, a nie dostępne tylko w liście wybieralnej, która dodatkowo bardzo długo się ładuje.

Żeby być jednak chociaż trochę obiektywnym trzeba powiedzieć, że zaskoczyło mnie kilka miłych stron urządzenia:

  • zdaje się, że nigdy nie miałem problemów z odbiorem sygnału GPS,
  • rejestrowany dźwięk i obraz jest – może nie rewelacyjnej ale – całkiem dobrej jakości,
  • ograniczenia prędkości wskazywane przez urządzenie w miarę się pokrywały ze stanem faktycznym. Informacja o aktualnej szybkości i ewentualne ostrzeżenia o przekroczeniu dopuszczalnej szybkości są mega przydatne w długiej i nieznanej trasie,
  • czytanie przez lektora nazw zagranicznych miejscowości korzystając z zasad polskiej fonetyki może być traktowane zarówno jako zaleta jak i wada. Raczej uznaję ją za zaletę, bo czasem łatwiej tak zrozumieć dokąd zmierzamy, a przy okazji wywołuje śmiech osób z zagranicy 😉

Czy warto?

Wymieniłem sporo wad zakupionej przeze mnie nawigacji samochodowej – i mają one spore znaczenie (przynajmniej w moim przypadku). Czy jednak gdybym znał wcześniej te wady to kupiłbym tę nawigację? Możliwe, że tak. Czasem daje mocno w kość, ale ogólnie jakby nie patrzeć za jej pomocą zwiedziłem większość Europy. W związku z tym można powiedzieć, że zdała egzamin i była warta swojej ceny. Mógłbym zainwestować w tani tablet i korzystać na nim z map Google (lub innego oprogramowania), ale z tego co mi wiadomo, niezbyt dobrze obsługują one równoczesne nagrywanie obrazu oraz prowadzenie nawigacji. Nie wspominając już o tym, że takie rozwiązanie prawie na pewno pobierałoby więcej prądu i szybko zepsuło baterię tabletu.
Podsumowując: raczej warto, ale nie tyle z powodu funkcji oferowanych przez urządzenie, ale przez to, że brak jeszcze na rynku sensownej alternatywy za podobne pieniądze.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *