0

Demokracja 2.0, czyli jak informatyka może pomóc w funkcjonowaniu Państwa

Demokracja 2.0

Nie od dzisiaj wiadomo, że obecnie obowiązujący system polityczny w Polsce – demokracja parlamentarna – ma wiele wad, a próby tłumaczenia ustroju jako „rządów ludu” w naszych warunkach są tak naciągane, że aż groteskowe. Przykładowo po wyborach parlamentarnych temu „ludowi” wiele nie można… w zasadzie wolno mu tylko wnioskować o referenda i ewentualnie protestować (jeśli nie będzie to zbytnio wbrew woli Władzy). Referenda natomiast mają parę istotnych wad: trzeba na nie bardzo długo czekać, a jeśli już nawet się odbędą to ich wyniki nie muszą być respektowane.

Nie chcę za bardzo wchodzić w szczegóły prawne związane z naszym ustrojem, bo nie jestem prawnikiem. Jestem natomiast informatykiem i mam kilka pomysłów (zapoczątkowanych przez inne osoby) w jaki sposób można zmienić obecny system, tak aby „rządy ludu” nie były tylko chwytliwym hasłem.

Referenda i wybory

Jako pierwszy przykład weźmy referendum. Obecnie rozpisanie zwykłego, pojedynczego i ogólnopolskiego referendum trwa w przybliżeniu rok i kosztuje nawet ponad 70 mln zł (sic!). Chyba każdy się ze mną zgodzi, że to jednak nie jest ideał, do którego zmierzamy. Jak to poprawić? Wystarczy użyć systemu informatycznego. To nie jest żaden problem zebrać elektronicznie wymaganą liczbę podpisów do przeprowadzanie referendum. Nie jest również problemem utworzenie elektronicznego referendum (które w zasadzie sprowadza się do znanej od wielu lat „ankiety”. Nie stanowi także żadnego problemu elektroniczne zliczenie głosów. Po jednokrotnym opracowaniu odpowiedniego systemu elektronicznego można by z jego pomocą przeprowadzać referenda nawet codziennie i w zasadzie koszty takiego referendum… byłyby praktycznie zerowe.

Analogicznie postępując wszystkie wybory polityczne mogłyby być przeprowadzane szybko, sprawnie i tanio poprzez odpowiedni (najlepiej ten sam co wcześniej wymieniony) system informatyczny. Pod względem technicznym nie jest to żaden problem. Żeby taki system miał sens, to wszystkie otrzymane w ten sposób wyniki referendów czy wyborów powinny być respektowane przez Władzę, niezależnie czy będzie to po ich myśli czy nie. Jedynym powodem, dla którego mogłyby być odrzucone, byłoby udowodnienie manipulacji otrzymanymi wynikami (patrz dalej).

Bezpieczeństwo systemu

Ktoś mógłby mi teraz zarzucić: „ale przecież take wybory mogą zostać sfałszowane! Znacznie bezpieczniej jest korzystać z papierowych kart do głosowania”. Moja odpowiedź to: bzdura! Informatyka od wielu lat zna takie zabezpieczenia, że jakikolwiek system papierowy nie może się z nią równać (ile razy słyszał ktoś o sfałszowaniu przelewu elektronicznego? Ile? No właśnie 🙂 – praktycznie nie ma takich zdarzeń, a jeśli są to łatwo je wykryć i im natychmiast przeciwdziałać). Co więcej – proponuję również, żeby każdy głos był zapisany w odpowiedniej bazie danych, a dostęp do niej był dosyć prosty i przykładowo co najmniej 1000 niezależnych osób lub organizacji w Polsce mogło ją w dowolnej chwili sprawdzać (najlepiej również za pomocą zautomatyzowanych narzędzi). Wtedy nawet gdyby ktoś spróbował oszukać taki system to 1000 osób by to natychmiastowo wykryło i anulowało zmianę. Obecnie jeśli nawet występują „nieprawidłowości” to nic się nie zmienia, gdyż sądy uznają, że nie miały one wpływu na ostateczny wynik głosowania (sic!).

Jak zrobić taki system?

Wydaje mi się, że całkiem dobre podwaliny pod taki system oferuje Elektroniczna Skrzynka Podawcza (ePUAP), chociaż powinna zostać wzbogacona o kolejną warstwę bezpieczeństwa (tak jak to ma miejsce, gdy chcemy mieć dostęp do naszych danych medycznych). Mamy świetnych (wg niektórych źródeł nawet najlepszych) programistów na świecie, więc to nie powinien być żaden problem i całe przedsięwzięcie nie powinno przekroczyć pół roku czasu (wliczając w to parę miesięcy testowania i poprawy ewentualnych błędów).
Należałoby też pewnie rozbudować serwery ePUAPUu… ale proponuję popatrzeć na to inaczej. Skoro Facebook ma 2 mld użytkowników miesięcznie i działa praktycznie bez żadnej przerwy w dostępności to Polski nie stać na serwery na niecałe 40 mln użytkowników? No nie przesadzajmy 🙂

Realne szanse na powstanie systemu

Jak już wielokrotnie podkreślałem: nie ma żadnych technicznych problemów w celu stworzenia wskazanego systemu. Występują natomiast problemy poboczne, m. in. konieczność zwolnienia wielu urzędników (bo nie mieliby się czym zajmować), wprowadzenie wielu zmian w prawie (często nieprzechylnych dla Władzy), ogromne zwiększenie pracy dla PKW (trzeba by się zajmować każdym referendum), a w dalszej perspektywie wyrzucenie, a przynajmniej ograniczenie praw większości posłów i senatorów (ludność mogłaby sama głosować nad ustawami i nie potrzeba byłoby w tym celu dodatkowych pośredników) oraz zmniejszenie wpływu osób gardzących Polską (tzw. marionetek Niemiec, Rosji czy innych Państw – nie mieliby obszaru do prowadzenia swojej działalności).
Na podstawie wskazanych przeze mnie problemów wnioskuję, że szanse wprowadzenia takiego systemu są niemal zerowe. Nawet jeśli zostałby wprowadzony to – z nietechnicznych powodów – nie realizowałby funkcjonalności, o których wspomniałem w artykule, np. wszystkie otrzymane w ten sposób wyniki trafiałyby do kosza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *