1

Informatyka, a tłumaczenie na język hiszpański [Erasmus]

Język hiszpański jest jednym z głównych języków na świecie

Obecnie przebywam na jednej z hiszpańskich wysp, a że język hiszpański jest w zasadzie moim trzecim językiem obcym (po angielskim i niemieckim) to dość często muszę się wspomagać różnego rodzaju słownikami – zarówno tymi drukowanymi jak i dostępnymi jedynie poprzez ekran urządzenia elektronicznego.

Rozwiązanie standardowe

Pewnie większość osób spróbowałaby w pierwszej kolejności korzystać z Google Translate. Też tak postanowiłem, jednak po kilku sytuacjach, gdy dostałem całkowicie błędne tłumaczenie zrezygnowałem z używania tej aplikacji. Przykładowo jeśli chcę kupić bułkę w jednym z tutejszych sklepów to koniecznie powinienem użyć słowa „pan”, jednak Google Translate proponuje mi całkowicie inne określenia:

Google Translate - błędne tłumaczenie

Google Translate – błędne tłumaczenie

Niezbyt dobrze jest jeśli tak proste słowa są błędnie tłumaczone przez translator. W takiej sytuacji ciężko nawet myśleć o tłumaczeniu całych zdań. Z czego jednak wynikają te błędy? Wydaje mi się, że przyczyna jest dwojaka:

  1. Google Translate nie rozróżnia języka hiszpańskiego używanego w Hiszpanii, Meksyku, Argentynie czy innych Państwach, a oczywistą sprawą jest, że język czasem dość znacznie różni się pomiędzy nimi. Dopóki więc Google nie opracuje możliwości wyboru odmiany języka hiszpańskiego to pewnie tłumaczenie nigdy nie będzie takie jakiego moglibyśmy oczekiwać. Dodam jeszcze, że miejscowi użytkownicy tego języka nie zawsze potrafią zrozumieć określenia z innych odmian, jak np. wyżej wspomniane „rollo”.
  2. Tłumaczenia przeprowadzane są z języka polskiego na język angielski i dopiero na język hiszpański. W niektórych przypadkach droga tłumaczenia jest jeszcze większa (bodajże przy tłumaczeniu z języka słowackiego Google Translate tłumaczy zapytanie najpierw na język czeski, następnie na angielski i w końcu na polski). W ten sposób jeśli jedno tłumaczenie zawiedzie to ostatecznie nasz wynik może być kompletnie różny od spodziewanego.

Google Translate ma jednak niewątpliwą zaletę, że jest bardzo wygodny w użyciu, potrafi tłumaczyć całe zdania (pomijając to, że praktycznie zawsze posiadają one jakieś błędy) i w zasadzie operuje na wszystkich językach, które mogą nas interesować. Czasem więc używanie tego translatora może się okazać całkiem przydatne.

W poszukiwaniu alternatywy

Jaka jest alternatywa dla Google Translate? Postanowiłem zapytać o to mieszkańców wyspy i uzyskałem jednoznaczną odpowiedź, którą jest SpanishDict. Praktycznie żadna osoba nie poleciła mi innego rozwiązania, a teraz po kilku miesiącach korzystania z tej strony (oraz aplikacji na komórkę) również jestem zdania, że autorzy zrobili świetną robotę i dla zwykłego śmiertelnika nie jest potrzebna żadna inna alternatywa. SpanishDict charakteryzuje się następującymi cechami:

  • tłumaczy tylko pojedyncze słowa lub najpopularniejsze zwroty,
  • działa wyłącznie na języku angielskim i hiszpańskim,
  • rozróżnia odmiany j. hiszpańskiego w poszczególnych krajach czy regionach,
  • każdy wynik ma przypisane dokładnie znaczenie (lub wyjaśnienie),
  • dla popularnych wyrażeń posiada dodatkowe materiały, np. wymowę, koniugację, przykłady użycia, a czasem nawet specjalne nagranie wideo.
SpanisDict - przykład z tłumaczeniem bułki

SpanishDict – przykład z tłumaczeniem bułki

Można więc powiedzieć, że jest to swoisty „internetowy słownik”, przy czym moim zdaniem jest on bardziej rozbudowany od tych wydawanych na papierze, a więc przez to jest bardziej przydatny. Na jednej z lekcji zauważyłem nawet jak mój nauczyciel używał tego narzędzia do sprawdzenia tłumaczenia z języka hiszpańskiego na angielski. Nie da się też ukryć, że obcokrajowcom (praktycznie na każdym etapie nauki) czasem przydadzą się tabelki z odmianą czasowników, które nie zawsze są dostępne w zwykłych słownikach (nie wspominając nawet o Google Translate):

SpanishDict - przykładowa odmiana czasownika

SpanishDict – przykładowa odmiana czasownika

Trzeba mieć jednak na uwadze, że do korzystania z tej aplikacji konieczna będzie znajomość języka angielskiego. Do tego nie uda nam się w ten sposób przetłumaczyć całych zdań.

Podsumowanie

Na zakończenie podkreślę jeszcze raz, że jeśli ktoś wybiera się do hiszpańsko-języcznego kraju, zna podstawy gramatyki i potrzebuje od czasu do czasu sprawdzić jakieś słowo lub jego odmianę, to SpanishDict będzie dla niego najlepszym wyborem. Od czasu do czasu można zaryzykować użycie Google Translate jednak obecnie trzeba się liczyć z możliwym błędnym tłumaczeniem. Jeśli jednak nie potrafimy powiedzieć „ani me, ani be” w tym języku to faktycznie chyba jedynym ratunkiem dla nas będzie Google Translate, który posiada dodatkowe opcje przydatne w takich sytuacjach, jak np. tłumaczenie z użyciem mikrofonu i odtwarzaniem przetłumaczonych zdań.

Wychodzi na to, że cały artykuł jest pochwałą SpanishDict. Pewnie tak jest, ale to naprawdę świetne rozwiązanie (nikt mi w żaden sposób nie zapłacił za promowanie tego narzędzia) i sprawdza się w codziennym życiu. Do tej pory nie miałem potrzeby korzystania, a nawet szukania innych rozwiązań. Zapewne w przyszłości Google ulepszy swojego tłumacza, jednak obecnie nie można na nim polegać i lepiej wybrać sprawdzone narzędzie polecane przez tubylców i -jak widać- również przyjezdnych.

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *