2

Informatyka w Hiszpanii [Erasmus]

Studia w Hiszpanii - Informatyka w Las Palmas de Gran Canaria

Wspominałem już w paru miejscach na stronie, że obecnie przebywam na Erasmusie w Hiszpanii i studiuję tutaj jeden z semestrów II stopnia informatyki stacjonarnej. Sam opis pogody, miasta czy kultury byłby bardzo ciekawy, ale tym razem postaram się przekazać Wam moje doświadczenia związane bezpośrednio ze studiami w Las Palmas de Gran Canaria.

Mój wydział położony jest z dala od miasta i nie prezentuje się jakoś specjalnie okazale, za to tak się złożyło, że wszystkie przedmioty mam w jednej i tej samej sali, co jest w zasadzie plusem, gdyż nie muszę niepotrzebnie tracić czasu na przemieszczanie się czy uruchamianie różnych komputerów. Natomiast pewnym drobnym utrudnieniem może być klawiatura, która różni się od polskiej szczególnie w zakresie znaków interpunkcyjnych (webowców pewnie może zdenerwować nawias trójkątny umieszczony z lewej strony klawiatury).

Hiszpańska klawiatura

Hiszpańska klawiatura

Zajęcia na drugim stopniu prowadzone są w bardzo małych grupach (nawet 2-3 osobowych), co jest świetnym pomysłem, bo wtedy profesor może poświęcić dużo czasu każdemu ze studentów i wszyscy na tym zyskują. Wydaje mi się, że to przechodzi dlatego, że hiszpańscy studenci muszą płacić za studia… więc pewnie mimo kilkuosobowych klas bilans finansów wychodzi pozytywny dla uczelni.

Trzeba wyjść z założenia, że zajęcia będą się odbywały po hiszpańsku. Mimo, że niektóre z nich są prowadzone po angielsku to nie można uznać tego za regułę, a raczej za wyjątek. Inaczej też wygląda relacja profesor-student: przykładowo na porządku dziennym jest zwracanie się do profesora po imieniu (np. „Ricardo, mam pytanie.”) czy używanie dość luźnych zwrotów, jak np. „do jutra” czy „cześć”. Taka tendencja wychodzi jednak poza uczelnię i w zasadzie spotyka się ją w całej hiszpańskiej społeczności.

Przechodząc do meritum: widać wyraźnie, że w Hiszpanii dominuje nastawienie praktyczne. Nikt jakoś specjalnie nie zagłębia się w szczegóły i drążenie teorii jak na naszych politechnikach, a raczej wszyscy starają się nauczyć jak największej ilości przydatnych rzeczy oraz umiejętności ich zastosowania w prawdziwym życiu. Zajęcia praktyczne wyglądają inaczej niż u nas – do tej pory spotkałem się z dwoma możliwościami:

  • profesor podłącza komputer do rzutnika i sam wykonuje ćwiczenie praktyczne szeroko je objaśniając (studenci równocześnie wykonują te same czynności co profesor),
  • profesor usiada obok studenta i w miłej atmosferze rozmawia z nim, pokazuje problemy z jego zadaniem i wskazuje metody jego rozwiązania. Pomaga również studentowi, gdy widzi, że jakaś część zadania nie działa mu poprawnie.

Poziom nauki jest wysoki, ale znacznie bardziej nastawiony na praktykę – chcąc zaliczyć większość przedmiotów trzeba liczyć się z wykonaniem całkiem sporych projektów oraz z systematycznym prezentowaniem ich na zajęciach. Moją specjalnością są systemy internetowe, więc wspomnę o tym, jaki materiał jest tutaj wykładany i wymagany:

  • HTML, CSS, JavaScript, jQuery, PHP, Laravel,
    • projekt 1: Strona internetowa z użyciem czystego PHP (MVC), czystego CSS oraz JavaScriptu,
    • projekt 2: Analogiczna strona internetowa, ale z użyciem frameworków, w szczególności polecane są Laravel i Bootstrap,
  • NPM, Node.js, Express.js, MongoDB, Mongoose, Passport, Angular 2 i inne,
    • projekt: Strona internetowa w oparciu o ww. elementy – koniecznie dostępna publicznie i w pełni funkcjonalna (gotowa do komercyjnego uruchomienia)
  • Vagrant, Docker, Docker-Machine, Keep-Alived,
    • zadanie: cotygodniowe referaty na temat wskazanych zagadnień związanych z Centrum Danych (np. software multitenancy, chmura obliczeniowa)
    • projekt: wykonać wysoce odporną na awarię sieć z użyciem ww. narzędzi umożliwiającą serwowanie strony WWW
  • OpenMP, MPI, Django, Matlab (Data Mining),
    • 3 krótkie projekty z wykorzystaniem ww. narzędzi

Czy jest to prosty materiał? Na pewno nie, ze względu na mnogość różnego typu narzędzi czy technik programowania oraz konieczność używania języka hiszpańskiego, który dla większości studentów informatyki jest drugim – po angielskim – językiem obcym. U nas raczej zakłada się, że używania tych narzędzi student sam się może nauczyć (co może być prawdą), ale pod czujnym okiem profesorów ta nauka może być znacznie szybsza oraz wydajniejsza. Łatwiej ustrzec też się błędów oraz złych nawyków w programowaniu czy projektowaniu aplikacji. Natomiast nie można zaprzeczyć, że praktycznie wszystkie z poruszanych zagadnień w hiszpańskiej uczelni są niesamowicie przydatne. Nie zawsze można to powiedzieć na temat materiału wykładanego w polskich uczelniach.

Widok na Wydział Informatyki i Matematyki na Universidad de Las Palmas de Gran Canaria (Tafira Baja)

Widok na Wydział Informatyki i Matematyki na Universidad de Las Palmas de Gran Canaria (Tafira Baja)

Podsumowując można powiedzieć, że w porównaniu do polskich uczelni, na których nauka raczej jest nastawiona na teorię oraz ogólne umiejętności programistyczne tutaj większy nacisk jest położony na praktykę. Nie oznacza to, że wykłady nie są teoretyczne – są… ale i tak są bardziej nastawione na praktykę 😉 Za to dużym plusem są małe klasy i indywidualne podejście profesorów do studentów. Jeśli chodzi o ocenianie to nie ma żadnych ulg dla Erasmusów – muszą zdawać te same testy czy projekty co studenci lokalni i na tych samych warunkach.

Muszę też od razu zastrzec, że podane wyżej informacje dotyczą drugiego stopnia informatyki na Universidad de Las Palmas de Gran Canaria i nie jestem w stanie powiedzieć czy tak samo sytuacja wygląda na innych kierunkach, innych stopniach czy w innych miastach Hiszpanii. Udało mi się tylko ustalić, że na pierwszym stopniu w klasach jest ok. 15 studentów, co i tak jest raczej małą liczbą w porównaniu do naszych polskich warunków. Prawdopodobnie w uczelniach o wyższym prestiżu (np. na politechnice w Madrycie) zajęcia są bardziej zbliżonych do tych znanych z naszych topowych uczelni, jednak są to tylko moje domysły.

2 Comments

  1. Tak z ciekawości, czy znasz jakieś polskie uczelnie, na których jest rzeczywiście przekazywana duża ilość wiedzy praktycznej w zakresie webdevelopmentu? Czy uważasz, że warto poświęcić czas i pieniądze na studia czy lepszy efekt osiągnie się dzięki samodzielnej nauce (kursy online, tutoriale)? Pytam jako student zaoczny ostatniego roku politechniki, który w wolnym czasie zajmuje się front-endem.

    • Oczywiście, że studiowanie informatyki się opłaca, chociaż (a może właśnie dlatego że), u nas raczej uczy się myśleć matematycznie/informatycznie niż stosować wybrane frameworki czy narzędzia. Dzięki temu ta wiedza nie „przeterminuje się” po kilku latach. Z drugiej strony brakuje trochę praktyki, co uczelnie starają się załatać poprzez przedmiot „praktyka”, który się odbywa w zewnętrznych firmach. Jeśli jednak chcesz naprawdę dobrze ogarniać informatykę to polskie uczelnie są całkiem w porządku, a z frameworkami możesz już się sam zapoznać i nie powinieneś mieć z nimi większych problemów, chociaż będziesz musiał przeznaczyć na nie sporo swojego prywatnego czasu. Przy czym do studiowania polecam „topowe” uczelnie jak np. PWr , PW czy AGH, gdyż te gorsze… są po prostu gorsze 🙂 Niestety nie wiem, która uczelnia w Polsce zapewnia większą ilość praktyki w zakresie webdevelopmentu… ale zawsze można skorzystać z ofert kół naukowych, które np. na PWr działają całkiem sprawnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *